Skip to main content

Jak nagrać reklamę dla Porsche w ekspresowym tempie i nie połamać obiektywów.

W filmie nie zawsze jest taka ilość czasu na przygotowania, jakiej byśmy sobie życzyli. Czasami zdarza się tak, że klient potrzebuje film ASAP bo: musi odpowiedzieć na aktualne wydarzenia (Real-Time-Marketing), pojawiają się tzw. zdjęcia uciekające albo, jak w przypadku mojego projektu dla Porsche, pomysł wpada do głowy klienta w ostatnim momencie. Czasu bardzo mało, a pracy bardzo dużo. Co wtedy? Cytując klasyka powiem, że każdy filmowiec musi sobie wtedy odpowiedzieć na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie. Czy chcę to robić? No, a potem trzeba zacząć to robić. Ocenić ryzyko i powiedzieć “tak” trudne nie jest, ale na co uważać, żeby się nie potknąć i dostarczyć materiał wysokiej jakości? W tym artykule poznasz mój sposób postępowania przy tworzeniu filmu dla Porsche. Korzystając z mojego doświadczenia, będziesz mógł uniknąć wielu błędów. Omówię najważniejsze zagadnienia, zwrócę uwagę na problemy oraz podam Ci sposoby na radzenie sobie z nimi. Na końcu przeczytasz TOP5 moich wniosków i reguł, żebyś mógł je z powodzeniem wprowadzić również u siebie. 

Brief, założenia i do dzieła!

Porsche Central & Eastern Europe zorganizowało międzynarodową konferencję prasową i prezentację nowego modelu Porsche Macan w Warszawie. Samochody te w nowej odsłonie miały pierwszy raz w karierze dotknąć polskiego asfaltu. Narodził się pomysł w głowie klienta. Dlaczego by nie otworzyć konferencji emisją filmu z nowym Macan’em i Warszawą w rolach głównych? No wiecie, fajne fury, wielkomiejski vibe. My filmowcy lecimy za tym w ogień. Była środa, dostałem telefon, usłyszałem plan – dość prosty. Samochody przyjeżdżają do Warszawy w sobotę, a w poniedziałek o godzinie 19:00 emitujemy film na konferencji. Brief był krótki i wymowny. Film ma być w wysokiej jakości, adekwatnej do marki Porsche, samochody mają dobrze brzmieć i prezentować się w otoczeniu miasta. No i bez szaleństw, bo to nie odcinek Top Gear… tylko samochód dla żony na zakupy (to dopowiedzenie to już nie klienta, tylko moje! Mam nadzieję, że nie czyta…). Klient chciał również dostać 20 minut montażu długich ujęć, które będzie można przekazać dziennikarzom. W takim momencie, na podstawie briefu, trzeba przyjąć założenia produkcyjne, założenia sprzętowe, policzyć cyferki, które zamienią się w kosztorys i zaprezentować to klientowi. Od słów do czynów. Moje najważniejsze założenia były takie: nagrywamy tylko w nocy (chciałem jeździć, a nie stać w korkach i uzyskać efekt bardziej cinematic), sprzęt to camera car + dron, muszę mieć dobrą kamerę i obiektywy oraz docisnąć sound design i color grading.

Jaka kamera? Jakie obiektywy?

Uważam, że zawsze należy dobierać sprzęt adekwatnie do projektu. Czasami wystarczy sprytnie mała alpha i do dzieła. Czasami jadę w kierunku “bardziej cinematic” i dokręcam te wszystkie akcesoria do blackmagica. Czasami trzeba zagrać vabank i pójść w to, co najlepsze. A najlepsze jest to, co jest dla Ciebie najważniejsze. Ja chciałem mieć kamerę, która poradzi sobie bez dodatkowego oświetlenia w nocy, ale jednocześnie daje olbrzymie pole do popisu w color grading’u. RED Gemini pasowało idealnie. Ma funkcję dual-ISO, dzięki której możesz mieć pewność, że nie zabraknie Ci światła i efektywnie poradzi sobie na wysokim ISO. Bardzo chciałem użyć obiektywów o miękkim charakterze obrazu. Lubię te wszystkie super ostre obiektywy typu: Zeiss Cp.2, ale do korpo. Tutaj potrzebowałem czegoś, co zamaskuje niedoskonałości ciemnych, smutnych ulic. Poszedłem w Cooke Panchro Classic, które okazały się przepotężne. Te obiektywy to sięgnięcie w kierunku najlepszych cech obiektywów vintage lat 60., ale jednocześnie ze wszystkimi zaletami współczesnego szkła i technologii, bo set Panchro Classic został przeprojektowany i stworzony współcześnie. Często stosuję obiektywy o takich cechach, kiedy wiem, że będę filmował w niekontrolowanych warunkach, gdzie mogą pojawiać się różne brudy. Mówiąc wprost, obiektywy upiększają i ukrywają niedoskonałości. 

Camera Car

Oczywiście tym razem żadne filmowanie z bagażnika nie wchodziło w grę. Chociaż mam do tego olbrzymi sentyment i nadal zdarzają się tego typu ujęcia… Jeżeli chodzi o Camera Car, sprawdza się wszystko, czego nie odholują Ci na parking policyjny. Ja postawiłem na Camera Car Mercedes ML homologowany do jazdy po ulicach. Lepiej dmuchać na zimne, bo ciężko byłoby dokończyć ten film… zza kratek. Do ujęć nocnych, jeśli chcesz uniknąć jakości kalkulatora i do tego być szybkim, mogę polecić tylko jedno: DJI Inspire z kamerą X6. Chociaż, jeżeli to czytasz w 2025 roku, to domyślam się, że lepiej by się sprawdził nowy Mavic Air. Mój plan działania był dosyć krótki. Czwartek poświęcam na poszukiwanie lokacji, piątek na wybór lokacji, sobotę na zdjęcia. Postprodukcja od niedzieli aż do poniedziałku bez przerwy, po czym wysyłam gotowy plik. Plan idealny. Czas na sen – gdzieś tam pomiędzy.

Poszukiwanie lokacji

Jedna z ważnych dla mnie zasad brzmi: bez dobrej lokacji, nie ma dobrej reklamy. Kolejnym więc krokiem było znalezienie lokacji. Jak to ogarnąć? Podzwoń po znajomych, popytaj, poszukaj w internecie lub zatrudnij profesjonalnego Location Managera. Potrafi sypać z rękawa lokacjami, a jeżeli nie ma tego, czego szukasz, wyśle skauta, który znajdzie, co trzeba. Zadzwoniłem tu i tam, pojeździłem, rozejrzałem się i zrobiłem dokumentację zdjęciową. Następnie wybrałem te lokacje, które podobały mi się najbardziej. Następny etap to sprawdzenie wybranych lokacji pod kątem produkcyjnym, czyli musiałem odwiedzić je na nowo.

Sprawdziłem możliwości zawracania na konkretnych odcinkach i czy jest możliwość bezpiecznego zatrzymania się całą kolumną. Pamiętaj, poruszanie się kolumną pojazdów nie lubi spontanicznych decyzji. Najlepiej mieć wszystko dobrze rozpisane, a informacje te powinny być wcześniej przekazane do wszystkich kierowców samochodów. Konieczna jest również dobra komunikacja między kierowcami np. radia Motorola CP040. Na łączności nie oszczędzaj.

Shootingboard - czyli kolejność nagrywania ujęć

Pora na ułożenie wybranych lokacji według kolejności, czyli shootingboard. W przypadku dokładnej trasy, z wieloma punktami, najlepiej sprawdzają się do tego Mapy Google. Całą trasę można udostępnić za pomocą linku i wysłać do wszystkich kierowców. Mapy Google umożliwiają również śledzenie konkretnych urządzeń (które na to zezwoliły) na mapie, dzięki czemu widać, gdzie kto jest. Chociaż różnie bywa z odświeżaniem położenia, więc potraktuj to, jako bonus.

Plan Pracy

Kolejnym krokiem jest stworzenie planu pracy, czyli rozpiski godzinowej. Pamiętaj, że nawet jeżeli przewidujesz w swoim dniu zdjęciowym nutkę luzu i spontaniczności, to zawsze, ale to zawsze rozpisuj godzinowy plan pracy, nawet jeżeli są to orientacyjne czasówki. Po pierwsze, pozwoli Ci to nabierać doświadczenia w planowaniu, będziesz widział w których miejscach Twoje założenia były dobre, a w których Twój optymizm zbyt duży. Po drugie, masz punkt odniesienia na planie, możesz ocenić tempo, w jakim działasz. Jeżeli zaczynasz się spóźniać, widać to czarno na białym, możesz wtedy podjąć decyzję o skróceniu czasu na dane ujęcie, czy nawet pominąć mniej istotne ujęcia. Po trzecie, zawsze zaplanuj trochę więcej czasu na przygotowanie sprzętu, niż Ci się wydaje. Nic bardziej nie rozbija zdjęć, niż start z opóźnieniem. Moje zdjęcia zaplanowałem od godziny 15 do 3 w nocy i dałem większy zapas czasu na start, a i tak wyjechaliśmy z 30-minutowym opóźnieniem…

Koniec teorii, do dzieła.

Ustawienie całego setupu Camera Car’a, kamery, głowicy i sprawdzenie wszystkiego trwało około 2h. W tym czasie dojechały do nas dwa Porsche Macan’y. Zamontowaliśmy do każdego po trzy mikrofony: pierwszy pod nadkolem (nagrywał dźwięk opon), drugi pod maską (dźwięk silnika), trzeci pod tylnym zderzakiem (układ wydechowy). Poruszaliśmy się w kolumnie siedmiu pojazdów, w zależności czy graliśmy przód samochodów czy tył, w takiej kolejności: auto zabezpieczające, dwa Porsche, Camera Car, auto z dźwiękowcem i dronem, auto produkcyjne, auto zabezpieczające. Łącznie 14 osób. Wyposażyłem się w osiem kart do RED’a, żeby mieć pewność, że pełne karty nie spowolnią nagrań. Co dwie zapełnione karty zabierał je od nas montażysta, który symultanicznie z nami pracował, ale w montażowni. Jechaliśmy naszą zaplanowaną trasą, co jakiś czas zmieniając obiektyw i przekładając kamerę z przodu na tył camera car’u. 

Ujęcia z drona zaplanowałem na moście Świętokrzyskim, oraz przy rondzie ONZ. Jeżeli czyta ktoś z grupy Drones Poland to pozdrawiam i informuję, że było ŚK, zgłoszenie i kamizelki. Ale mamy fart! Wracając do dronowania; to, co potrafi DJI Inspire z X6 nocą w mieście, jest niewiarygodne! Zresztą sami zobaczcie na filmie. Skracając długą historię filmowania – nie zarysowaliśmy żadnej felgi w Porsche, nie rozbiliśmy w spektakularny sposób kamery, więc nie bardzo jest co dalej drążyć. Skończyliśmy około godziny 3 w nocy.

Postprodukcja obrazu i dźwięku

Zawiozłem montażyście ostatnie dwie karty i udałem się na zasłużony, dwugodzinny sen. Pobudka o 7, żeby dograć wnętrze samochodów do 20-minutowego filmu dla dziennikarzy, ale to robiliśmy już mini ekipą. W tym czasie montażysta przysyłał mi kolejne wersje offline i dostawał ode mnie zwrotnie uwagi. Ostatecznie w godzinach wieczornych skończyliśmy montaże i wyszedł plik XML do kolorysty, Szymona Ronowicza, który był przygotowany na całonocny color grading. Zrobiłem z nim kilka klatek referencyjnych, żeby określić kierunek gradingu. Chciałem, żeby był mocno reklamowy. Trzeba było więc wyrównać kolorowe światła miejskie w jednej tonacji. Jeżeli interesuje Cię temat kolor korekcji, zachęcam do przeczytania mojego artykułu pt. „Color grading, czyli jak sprawić, żeby Twój film wyglądał drogo”.

Od rana w poniedziałek, w studio dźwiękowym, rozpoczęto udźwiękowienie filmów. O godzinie 18:00, dokładnie godzinę przed końcem deadline’u, miałem gotowe filmy do emisji. Skoro jest emisja, to i cała misja zakończyła się sukcesem! Osobiście uwielbiam ten film, uważam, że wyciągnęliśmy z tego max. Był to dosyć trudny, ciężki i męczący fizycznie projekt. Zawsze po skończeniu takiego projektu człowiek mówi sobie: nigdy więcej! A po upływie czasu czeka na kolejną okazję, żeby takie przedsięwzięcie powtórzyć. 

Mam nadzieję, że mogłeś wyciągnąć z tego sporo interesujących informacji. Zachęcam Cię do zapisania się do newslettera, który znajdziesz na dole artykułu. Co jakiś czas organizuję webinary, w czasie których możesz dowiedzieć się więcej i zadawać pytania. Wsiadaj do tego pociągu, nie pytam o bilet!

MOJE WNIOSKI - TOP5

  • Krótki deadline wymaga doskonałego harmonogramu i planu pracy.
  • Gdy decydujesz się na tego typu przedsięwzięcie, pamiętaj o ekipie, na którą możesz liczyć.
  • Jeżeli klient to duży brand i ma wysokie wymagania, proponuj mu profesjonalny sprzęt i najlepsze rozwiązania.
  • Zawsze weź kogoś do pomocy produkcyjnej, zachowa zimną krew, gdy Ty będziesz w stresie.
  • Nie oszczędzaj na color grading’u. Podniesie production value Twojego filmu.
Kamil Przybylak

Producent reklamowy, reżyser, operator, montażysta. Architekt filmowy. Ponad 300 reklam na koncie. Doświadczony w projektach międzynarodowych dla takich marek jak Red Bull, BBC, CNN, Porsche. Perfekcjonista, maniak sprzętowy. Specjalista w zakresie content marketingu, strategii i komunikacji w internecie.

Dołącz do Newslettera

Zapisz się do newsletter'a, żeby być na bieżąco z naszym blogiem. Tylko dla osób zapisanych darmowe webinary.

    Kamil Przybylak

    Producent reklamowy, reżyser, operator, montażysta. Architekt filmowy. Ponad 250 reklam na koncie. Doświadczony w projektach międzynarodowych dla takich marek jak Red Bull, BBC, CNN, Porsche. Perfekcjonista, maniak sprzętowy. Prowadzi warsztaty filmowe m. in. na Państwowej Szkole Filmowej w Łodzi, Film Spring Open w zakresie nowoczesnych systemach stabilizacji kamer takich jak: Camera Car, dron, cablecam, gimbal. Specjalista w zakresie content marketingu, strategii i nowoczesnych sposobów komunikacji w internecie.

    Leave a Reply